Menü Bezárás

Jak samodzielnie przygotować auto do zimy bez wyjeżdżania do serwisu

W październiku słońce zaczyna chować się za horyzontem wcześnie, a od jeszcze większej chwali nagłe zmiany temperatury sprawiają, że samochód, który był całkiem przyzwoity w czerwcu, zaczyna uparcie odmawiać startu. Zimy w Polsce to nie tylko brudne drogi i przekręcone zestawienia świateł – to też test na wytrzymałosć układów technicznych auta i naszej gotowości do reagowania. Nie musisz wiedzieć wszystkiego o silnikach, by zabezpieczyć pojazd przed wymarzonymi porannymi wczasami z chwilowym zbyt dużym kryształkiem zamarzniętej wody w kolorach sklepowej kostki lodowej. Można to zrobić samo, ale trzeba znać kilka prostych zasad i rozpoznać najpowszechniejsze problemy zanim się upiększą.

W pierwszej kolejności warto sprawdzić stan akumulatora. Kiedy temperatura spada poniżej zera, energia, którą akumulator dostarcza, dziala powolniej. To często powód, że auto nie chce się zapalić, zwłaszcza jeśli przechowywane było na zewnątrz przez noc. Najprostszy sposób na sprawdzenie to pomiar napięcia multimetrem – jeżeli mierzone napięcie jest poniżej 12,4 V, akumulator nie wytrzyma kolejnej zimy. Nie musisz kupować nowego, możesz też podłączyć go do urządzenia do podtrzymywania napięcia – a jeśli trudno Ci się do tego zabrać, warto skorzystać z lokalnych serwisów specjalizujących się w obsłudze pojazdów. Jednym z takich jest Auto Tuning, gdzie oprócz obsługi akumulatorów oferują też kompleksową diagnostykę, w tym testowanie pulsu prądu i kontroli układu ładowania.

Podmiana płynu chłodzącego – nie czekaj na pierwszy mróz

Płyn chłodzący to nie tylko minimum do działania chłodnicy. W zimie pełni inną rolę – chroni układy zasilania silnika przed zamarzaniem, szczególnie w starożytnych modelach, które nie mają specjalnych dodatków do płynów. Przykład? Kiedy ochładzasz silnik w zimie i płyn zamarza, może się rozszerzyć i pociągnąć pęknięciem bloku silnika. To kosztowne i czasochłonne. Można to sprawdzić łatwo – kolor płynu powinien być jasny, bez ciemnych osadów czy nieprzezroczystości. Jeżeli wygląda jak chleb z mlekiem, podmiana jest konieczna. A jeśli nie wiesz, jak to zrobić samemu, najlepiej wrócić do rzetelnego serwisu. Tutaj można nie tylko zmienić płyn, ale też przeprowadzić całkowite wypłukanie układu chłodzenia, co ma większy wpływ na trwałość silnika niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Nie zapominaj o oponach – zimowe nie są zimowe poza sezonem

Wiele osób wciąż tonie w iluzji, że opony zimowe mogą pozostać na aucie cały rok. To błąd. Guma zimowa, nawet taka nowa, z czasem degraduje się po tzw. „przeciążeniu” letnimi temperaturami. Co więcej, zona podróżuje w siłach, a guma zimowa nie nadaje się do szybkiego jazdy w pieknych dniach – jej współczynnik tarcia spada przy 20 stopniach i więcej. Wskazany czas na zmianę to nie pierwszy mróz, tylko przynajmniej miesiąc przed jego przyjściem. Dzieje się tak dlatego, że podszyty standard – kulę zimową musisz podpchnąć do działającej – nie daje się kompletnie ustawić w dniu powrotu ciepła. Musisz też pamiętać o prawidłowym napięciu. W zimie powietrze się kurczy, a montaż 1,5 baru niższego niż zalecany może powodować zwiększone zużycie i gorsze hamowanie.

Czy wyrzucić akumulator ze zimą w ładowni? Nie, ale warto zadbać o jego otoczenie

Kilka lat temu napotkałem osobę, która przyjmuje serwer klimatyzacji jako podstawkę dla akumulatora, co wydaje się przez chwilę logiczne – im dalej od grzejników, tym lepiej, ale niestety wyniki są przeciwnie z tego, co się wydaje. Akumulator w aucie powinien odbierać ciepło, ale nie nadmiar. Zbyt duże ogrzewanie – np. przez centralę ogrzewania, która działa bez sensu przez noc – może przyspieszyć usuwanie się elektrolitu i shortenować żywotność. To nie znaczy, że trzeba go odłączać – lepiej zamontować płytkę izolacyjną pod akumulator, która sprawi, że nie przyjmie zbyt wiele ciepła i nie będzie się rozgrzewać. Ale nie udaj się na rękę – jeśli wiesz, że nie znasz dokładnej struktury ruchu prądu w swoim aucie, lepiej odejść do dobrze zaufanej usługi. Wyjątkowo skuteczne są tam, gdzie instaluje się układ odpowiedzialny za ustawienie napięcia podczas pracy silnika – takie słynne akumulatory z „historią” mają dość dużą szansę na przeżycie mroźnej zimy bez wyklikania z baru.